Wyleczyć łysienie – wyzwanie dla pacjenta i dla lekarza

Już starożytni Egipcjanie… podchodzili do tego zupełnie inaczej!
W pewnym stopniu łysienie ma charakter kulturowy. Może nie samo łysienie, co jego odbiór przez społeczeństwo.
Z reguły bujne i piękne włosy były zawsze odbierane jako oznaka młodości, zdrowia i urody. Dotyczyło to zwłaszcza kobiet. Jednak istniały od tej reguły odstępstwa. Najbardziej widocznym odstępstwem jest kultura starożytnego Egiptu.
Wyższe warstwy społeczne, czyli według dzisiejszych standardów – arystokracja, goliły zupełnie głowy. Zarówno kobiety, jak i mężczyźni. Naturalne włosy nie były dobrze widziane w tych sferach. Zamiast nich noszono peruki. Dla ówczesnych kobiet łysienie nie było więc tak wielkim problemem. Poruszamy się oczywiście tylko w sferze estetycznej, bo związane z tym stany zapalne, to odrębny problem.
Dziś peruka jest traktowana jak zło konieczne, a łysienie uważane za dopust Boży. Trudno tu zresztą stawiać znak równości. Jak już wspomniałem, łysienie to nie tylko kwestia estetyki. Zwykle pojawia się ono na skutek różnych chorób, które wywołują stany zapalne skóry i uszkadzają mieszki włosowe.

Zderzenie życia z literaturą i filmem

Skoro łysienie to choroba, potrzebny jest lekarz. Wiem, że wiele osób robi wszystko, by uniknąć wizyty u lekarza. Nie da się też ukryć, że nasi medycy niezbyt często budzą sympatię i zaufanie. Wspaniałych lekarzy można spotkać najczęściej tylko w serialach telewizyjnych i w książkach. Mogę w tym zakresie polecić interesujące książki Noaha Gordona. Szeroka i doskonale odmalowana perspektywa historyczno-obyczajowa, a na jej tle pełni poświęcenia lekarze.
Rzecz w tym, że taki literacki pan doktor, czy też bohater serialu, nie pomoże nam w normalnym życiu. Gdy pojawia się schorzenie, takie jak choćby łysienie, potrzebny jest lekarz z krwi i kości. Najlepiej, gdy dysponuje nie tylko wiedzą, ale też właściwym podejściem do pacjenta.
Jakby się sprawy nie miały, trzeba iść do dermatologa. Łysienie nie jest czymś co można lekceważyć. Wprawdzie istnieje sporo kremów, żeli i preparatów zwalczających łysienie, które można kupić bez recepty. Jednak z racji, iż łysienie może wynikać w odmiennych przyczyn i czasem trzeba najpierw leczyć samą chorobę, a dopiero później jej skutki, lekarz wydaje się tutaj nieodzowny.
Pozostaje mi zostawić sprawę w rękach lekarza i ufać, że stanie na wysokości zadania. Jeśli nie, radzę szukać innego. Przy odrobinie determinacji każdy może znaleźć dobrego dermatologa i skutecznie wyleczyć łysienie. Minęły już czasy, gdy nic nie dało się z tym zrobić. No więc, do dzieła panie doktorze!

Nowości na rynku

Skoro jednak jesteśmy już w tym temacie, chciałbym jeszcze zwrócić uwagę na nowości, jakie pojawiły się na rynku. Z racji, że obecnie na łysienie narzeka sporo osób, a dla pań jest to wręcz problem newralgiczny o natężeniu, jakie nigdy wcześniej nie występowało, sporo laboratoriów prowadzi badania nad skutecznymi metodami leczenia.
Na pierwszym miejscu idą kremy i żele. Niektóre z nich wykorzystują działanie minoxidilu, które w wielu formach, w jakich występuje łysienie, okazał się dość skuteczny. Inne mają w składzie specjalne kompozycje ziół i minerałów, które nie tylko łagodzą stany zapalne, ale również pomagają w regeneracji mieszków włosowych. Dokonano w ten sposób rzeczy do niedawna uważanej jeszcze w medycynie za niemożliwą. Uznawano bowiem, za prawdę niepodważalną, iż raz uszkodzone mieszki włosowe nie mogą się regenerować, a tym samym łysienie jest stanem trwałym i nieodwracalnym. Jedyne co starano się uzyskać w kuracjach, to zatrzymanie jego dalszego rozwoju. Nie było to rozwiązanie satysfakcjonujące pacjentów, a zwłaszcza pacjentki.
Teraz wiemy, że niekoniecznie tak musi być. Nowe preparaty powodują regenerację torebek włosowych i łysienie nie oznacza już dożywotniego wyroku. Kremy i żele są stale ulepszane, a każda ich nowa generacja daje lepsze i szybciej widoczne efekty.
To jednak jest już znane od kilku lat. Prawdziwą nowością jest wykorzystanie techniki laserowej. Nie chodzi tu już tylko o drogie zabiegi w ekskluzywnych klinikach, czy salonach kosmetycznych. Działające w ten sposób urządzania można nawet kupić do domu i stosować samodzielnie. Wyróżnia się w tym względzie Hairmax Lassercomb Premium, który znakomicie zwalcza łysienie w domowym zaciszu. Ciągle też trwają prace nad jego ulepszeniem oraz zmniejszeniem ceny końcowej.

Pozorna sprzeczność

Czy to jednak nie stoi w sprzeczności, z tym co zostało napisane powyżej, iż łysienie powinien leczyć lekarz? Raczej nie. Możemy przecież uzgodnić z nim, jakie dodatkowe formy kuracji będą dla nas dobre. Ironia polega na tym, że możemy kupić sobie do domu urządzenie, które mimo swojej renomy nie jest dostępne w placówkach zdrowia. Minie jeszcze sporo czasu, nim NFZ uzna je za przydatne dla pacjentów. Dziś szpitalom trudno doprosić się o nowe tomografy.
W tej sytuacji, lekarz mimo najszczerszej chęci, może nie mieć możliwości przeprowadzenia najlepszej terapii. Zakup urządzenia do domu, może to zmienić i pod jego nadzorem będziemy mogli leczyć łysienie w domu.
5,0_S

No related posts.

You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.

Dodaj komentarz

XHTML: You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>