Minoxidil – najlepszy na łysienie
Pomimo iż można mu zarzucić naprawdę wiele minoxidil wciąż pozostaje najlepszym i najskuteczniejszym lekiem na łysienie. Stwierdzicie, że łysienia nie da się wyleczyć? Ależ da się – da się nad nim zapanować. Co prawda trzeba liczyć się z tym, że wymagać to będzie dożywotniej uwagi i dożywotnich starań, ale kto chce być piękny musi się trochę postarać i musi trochę pocierpieć, aby obronić się przed postępującym przerzedzaniem się czupryny trzeba stosować minoxidil i to bez przerwy. Oczywiście powinny stosować go te osoby, które mogą – czasami bowiem lek jest bardzo źle tolerowany przez skórę i w takiej sytuacji należy go niezwłocznie odstawić i wypróbować inne istniejące preparaty, które śmiem twierdzić – nie osiągają aż takiej skuteczności.
Między bajki włożyć
Między bajki włożyć należy większość opowieści o nieskuteczności. W warunkach badań klinicznych potwierdzono skuteczność preparatu, a że nie potwierdza jej życie? Cóż żyjąc albo zapominamy o stosowaniu leku albo po miesiącu dwóch – wtedy jest jeszcze zbyt wcześnie na efekty – odstawiamy go twierdząc, że nie działa podczas gdy mieszki włosowe dopiero się “rozkręcają” i lada moment mogłyby podjąć na nowo produkcję włosów. Nie podejmą bo obciąży je DHT. Inną sprawą jest to, że minoxidil działa na łysienie hamująco tj. zatrzymuje proces utraty włosów. W tym przypadku efekty naprawdę trudno zweryfikować bowiem skąd mamy wiedzieć, że włosy nie wypadają dzięki minoxidilowi a nie chwilowemu samoistnemu wyhamowaniu łysienia? To rzeczywiście objaw mylący tym bardziej, że panowie łysieją “w rzutach” tzn. raz na jakiś czas proces utraty włosów ulega nasileniu, po czym wszystko wraca do normy by po kilku latach łysienie znowu zaczęło postępować.
Moim zdaniem minoxidil jest najlepszą alternatywą dla łysiejących mężczyzn (i łysiejących kobiet zresztą też), jego przewaga nad innymi środkami wynika z faktu iż zachowując sporą skuteczność minoxidil oddziałuje na sam problem tj. na mieszki włosowe i ich bezpośrednie okolice nie wnikając głębiej.
No related posts.
You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.